Archive for marzec, 2018

Pierwszy trening…

Nie taki diabeł straszny jak…

…podobno 🙂

Pierwsze spotkanie poszło nam gładko. Pomiar, rozmowa i ogólne ustalenie planu działania.

Pani Aleksandra – trenerka pokazała mi klub i zaszczepiła ducha ćwiczeń. Omówiłyśmy sobie dietę, dostałam wytyczne i zaczęłam poznawać dostępny sprzęt – zakochałam się w bieżni 🙂 program na pośladki wprost uwielbiam!

Zapowiadało się książkowo.

Zderzenie z rzeczywistością nastąpiło na kolejnym spotkaniu, kiedy przystąpiłam do prawdziwego treningu.

Centymetry i kilogramy tak nie bolą jak odbicie w lustrze 🙁 🙁 🙁

Kiedy podczas ćwiczeń patrzycie na swoje krzywe ruchy w wielkim lustrze to jedyne co może przyjść do głowy to jedno pytanie:

JAK MOGŁAM DO TEGO DOPUŚCIĆ?!

 

 

Mimo, iż chciało mi się płakać na widok swoich bardzo niezgrabnych ruchów, krzywej postawy i niezgrabnej sylwetki postanowiłam dać z siebie więcej niż jestem w stanie. Zawsze wydawało mi się, że proste ćwiczenia takie jak wymachy rąk czy nóg nie sprawią mi najmniejszego problemu. Okazało się, iż tak zaniedbałam swoje ciało, że wszystko sprawia mi trudność a ciało jest zesztywniałe i zastane.

Dziewczyny nie odkładajcie tego na później! Człowiek myśli:

„a to tylko parę kilo”

I budzimy się, kiedy nasze ubrania leżą na nas jak na baleronie!!!! Tak, taka prawda.

Po zobaczeniu całej prawdy o sobie i skończonym treningu postanowiłam poprawić sobie humor na mojej miłości ♥♥♥

Bieżnia mnie odpręża i odgania złą energię. Polecam dziewczyny każdej z Was. Nie trzeba na niej biec, wystarczy szybki chód – wierzcie mi i tak się zmęczycie 😉

 

Przyznam szczerze, że bez trenerki większość ćwiczeń robiłabym nieprawidłowo i po łebkach.

Pani Ola dopingowała mnie i mobilizowała przy każdym ćwiczeniu a wierzcie mi większość sprawiało mi trudność.

STREFA RUCHU DZIĘKUJĘ ZA MOŻLIWOŚĆ OSOBISTYCH TRENINGÓW  Z PANIĄ OLĄ 😀

 

Przygotowania! To nie takie proste jakby się wydawało…

Aby dobrze przygotować się do ćwiczeń i być pewną, że nic mi „nie wyskoczy” w trakcie treningu, trzeba jednak się nagimnastykować…

Mając problem z obfitym i nieokiełznanym biustem, po licznych wędrówkach sklepowych, trafiłam do Bra story – salonu bielizny i braffitingu. Jak sam salon mawia o sobie, to miejsce stworzone z miłości do kobiet i ich biustów. Przyznaję się szczerze, że nigdy do tej pory nie nosiłam dobrze dobranego biustonosza. Dopiero w Bra story otworzono mi oczy. Przemiła i fachowa obsługa zadbała abym czuła się „dopieszczona” i w idealnie dopasowanym biustonoszu zaczęła swoje wyzwanie. Mało tego! A co!?

Bra story podjęło wyzwanie razem z nami! Dziękujemy z całego serca za doradztwo i wsparcie, które dodało mi pewności siebie w tym wielkim wyzwaniu.

Teraz gotowa i zabezpieczona rozpoczynam pierwszy trening.

Trzymajcie za mnie kciuki i obserwujcie. Jutro dodam relację 😊 o ile przetrwam 😉😉😉😉😉

Strefa Ruchu uwaga nadchodzę!!!

Zaczynamy od razu od wyzwania.

Chcąc być prawdziwa i szczera w tym co podjęłam będę dla Was wszystko dokumentować 😉

Rzecz rozprawiać się tu będzie o szczupłej sylwetce. Mojej szczupłej sylwetce, której jeszcze nie mam 😀 Już tłumaczę.

Mając dość zwalania winy na choroby, brak czasu i zmęczenie zmusiłam się do zmiany nastawienia. Wraz z ekipą DERKOMEDU oraz STREFĄ RUCHU biorę się za siebie 🙂 Od najbliższego poniedziałku zadbam o swoje piękno zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne.

Będę pokazywać Wam całą prawdę i razem sprawdzimy na ile pomagają zabiegi wyszczuplające, pielęgnacyjne, ćwiczenia i dieta… Nie beż powodu dieta u mnie jest na samym końcu 😉 Ale o tym następnym razem. Zaczynamy już od poniedziałku. Oczekujcie fotorelacji z pierwszego starcia.

Do zobaczenia!